Miasto Kobiet o naszych deserach

_MG_7422

 Słodkie pokuszenie w Portobello – włoskie Dolci di Justin

Czy macie ochotę na podróż do ogrodu grzesznych rozkoszy? Do słodkiego piekła? Tam, gdzie moi goście wyrywają sobie z rąk ostatni kawałek tortu pistacjowego, który pozostał na paterze…

Jesteśmy uzależnieni od białego cukru i najwyższy czas się do tego przyznać. Ale to uzależnienie jest przepyszne! Uwielbiam kostkę gorzkiej czekolady, kiedy nachodzi mnie chandra i mam ochotę na spory kawałek tortu czekoladowego w swoje urodziny. Tuż przed trudnymi dniami pochłaniam więcej cukru, bo taka jest moja natura. Nie mam cukrzycy i „kleję się do słodkiego”, bo po prostu mi smakuje. Nie jestem grzeczną dziewczynką z warkoczykami i nie patrzę tęsknie na ciasteczka zamknięte w słoiku, lecz sięgam po nie świadomie, kiedy tylko mam ochotę.

 Jestem „słodkim przekleństwem” dla samej siebie i tych, którzy uzależnili się od moich tortów i dolci. Przygotowuję je codziennie, nawet resztkami sił, i co dziwne, jeszcze mi się to nie znudziło. Wciąż chcę więcej i więcej. To jak zakazany owoc – rozkoszujemy się nim, bo w głębi duszy wiemy, że nam nie wolno. Łamiemy swoje postanowienia i czujemy się z tym fenomenalnie.

ciąg dalszy:

https://www.miastokobiet.pl/slodkie-pokuszenie-w-portobello-wloskie-dolci-di-justin?fbclid=IwAR0WsGkTBHKlr99u5ARcBYb3r8TI4j7676utM7YBaSRVxJERLiPmO9pzN4U