Dolci di Justin… Moje słodkie piekło …

Czy macie ochotę na podróż do ogrodu grzesznych rozkoszy? Do słodkiego piekła? Tam, gdzie moi goście wyrywają sobie z rąk ostatni kawałek tortu pistacjowego, który pozostał na paterze…

Jestem „słodkim przekleństwem” dla samej siebie i tych, którzy uzależnili się od moich tortów i dolci. Przygotowuję je codziennie, nawet resztkami sił, i co dziwne, jeszcze mi się to nie znudziło. Wciąż chcę więcej i więcej. To jak zakazany owoc – rozkoszujemy się nim, bo w głębi duszy wiemy, że nam nie wolno. Łamiemy swoje postanowienia i czujemy się z tym fenomenalnie.

Desery inspirowane naturą. Piękne barwy i kompozycje. Różowe maliny i zieleń świeżych pistacji, żółty mus z mango kontrastujący z czerwonymi owocami…

Zapraszam do mojego słodkiego piekła, gdzie rozkosz nie ma granic. Do miejsca, w którym nie myśli się o kaloriach, jedynie o przyjemności. I wszystko pachnie i smakuje Italią, którą kocham i podziwiam. Pozwólcie się porozpieszczać. Do zobaczenia w Portobello!

Justyna Czekaj-Grochowska